Aerosmith
Kapela Aerosmith zabłysnęła na świecie dzięki dwoma piosenkami. Była to "Creazy", do której teledysk nakręcono z młodą jeszcze córką lidera kapeli - Stevena Tylera. Później nadszedł czas na jeszcze lepszy kawałek, tym razem z udziałem jednej tylko aktorki - notabene poprzednio ona występowła w "Creazy" u boku właśnie córki Tylera. Te dwa przeboje były kamieniem milowym w historii Aerosmith. Dlatego MTV postanowiło zaprosić kapelę na specjalny koncert z cyklu Unplugged. Co było dość wielkim zaskoczeniem, nawet dla samych muzyków, koncert został zarejestrowany, ale nic w tym kierunku się nie działo, nie było takiej pompy, na jaką liczyli organizatorzy i muzycy. Ale koncert został zagrany i wyszedł on całkiem przyzwoicie, choć faktycznie bez efektów. Tak czy siak kapela nagrywała w dalszym ciągu nowe utwory oraz dostała propozycję do nagrania frontowego kawałka do kasowego filmu "Armageddon". Co prawda sam film okazał się wielką porażką, zgarnął nawet kilka Złotych Malin za pewne elementy. Ale utwór zdobył nagrodę Grammy i do dzisiaj jest używany także w innych produkcjach - reklamach i spotach. Późniejszy przebój "Pink" także był dość interesujący, ale rażenie grupy zmalało. Obecnie muzycy żyją z koncertów.